Wiele osób, które nie miały bliższej styczności ze studiowaniem ekonomii, natychmiast po usłyszeniu tego słowa wyobraża sobie skomplikowane obliczenia matematyczne, wykresy giełdowe i mężczyzn pod krawatem spędzających całe dnie z nosem w komputerze i analizujących skomplikowane dane, tabelki i macierze. Okazuje się jednak, że po przeczytaniu zaledwie kilku stron dowolnego podręcznika wprowadzającego do nauki ekonomii czytelnik odnosi wrażenie, że wszystko co czyta bardziej kojarzy mu się z rozumowaniem typowym dla nauk humanistycznych, z wiedzą o społeczeństwie, czasem nawet historią. Pierwsze modele, obrazujące na przykład prawo popytu i podaży, teorie konsumenta czy producenta nie mają w sobie nic skomplikowanego. Jak więc można zaklasyfikować ekonomię wśród dziedzin nauk?
Współcześnie ekonomia uważana jest za naukę społeczną, czyli swego rodzaju pomost między naukami ścisłymi a humanistycznymi. Prawa ekonomiczne mają charakter stochastyczny, a nie deterministyczny. Nie mówią o zachowaniu pojedynczych podmiotów, ale przedstawiają pewne uśrednione, statystyczne dane. Właśnie to charakteryzuje nauki społeczne – zajmują się one badaniem całych grup i populacji, a nie jednostek. Ekonomia jest nauką o ludziach, o tym, co da się zaobserwować gołym okiem. Oprócz tego, bardzo często w stosunku do ekonomii stosuje się pojęcie interdyscyplinarności. Świadczy to o tym, iż stosuje ona metody bardzo wielu nauk i czerpie po trochu z ich dorobku. To właśnie z tego powodu nie jest łatwo zaszufladkować ekonomię tak, jak wiele innych dyscyplin naukowych.
Keynes odebrał kompleksowe i wszechstronne wykształcenie, najpierw w dziedzinie matematyki i historii, a później ekonomii. Dzięki temu mógł stać się najważniejszym i najbardziej wpływowym ekonomistą w trudnych dziesięcioleciach ubiegłego wieku, które naznaczone były wojnami i kryzysami finansowymi. Już podczas konferencji wersalskiej wieńczącej I wojnę światową wykazał się niezwykłą umiejętnością przewidywania, ponieważ stwierdził, iż nałożenie obowiązku wypłacania reparacji wojennych na Niemcy wywoła skutki zupełnie odwrotne od zamierzonych. W ciągu kolejnych lat Keynes budował sobie coraz lepszą opinię, aby pod koniec lat trzydziestych zaistnieć jako człowiek, który wyciągnie Stany Zjednoczone z największego kryzysu gospodarczego w historii. Zaproponował on silne włączenie się państwa w walkę z szalejącą inflacją i bezrobociem. Pomocne miały okazać się po pierwsze roboty publiczne, dzięki którym poprawiano infrastrukturę państwa, a ludzie mieli pracę. Po drugie, inwestycje finansowe ponoszone przez państwo były przeznaczane na tworzenie takich „dóbr”, które nie mogły być natychmiast skonsumowane, a dzięki temu stale tworzyły wartość i dochód narodowy. Owymi „dobrami” okazały się drogi i zbrojenia. Dzięki tym posunięciom Stany Zjednoczone, a za nimi cały świat znacznie szybciej niż przewidywano pokonały wielki kryzys finansowy i mogły budować stabilne gospodarki do czasu wybuchu kolejnej wojny światowej. Na bazie swoich doświadczeń Keynes w 1936 roku wydał dzieło swojego życia – „Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza”, która do dziś jest lekturą obowiązkową na wszystkich kierunkach ekonomicznych.